Przejdź do głównej zawartości

Gdzie i jak sprzedać stare ubrania?

   W tym poście chciałabym podsunąć Wam kilka pomysłów na to gdzie i jak sprzedać stare ubrania oraz jak się do tego zabrać. Nie wyrzucajcie starych ubrań - to nie tylko nieekologiczne, ale zwyczajnie głupie.

    Temat upłynnienia starych ubrań ze względnym zyskiem jest mi teraz szczególnie bliski, bo wciąż szukam swojego stylu, nigdy nie mam się w co ubrać, a jednocześnie moja szafa pęka w szwach, co stanowi tutaj sytuację kuriozalną. Z przyjemnością ostatnio pozbyłam się kilku niepotrzebnych rzeczy, które w nowych rękach otrzymały szansę na kolejne życie.


   

   1. Selekcja

   Zanim w ogóle zabierzecie się do robienia jakichkolwiek ciuchowych biznesów, przejrzyjcie i pogrupujcie ubrania oraz akcesoria czy dodatki, których chcecie się pozbyć. Oddzielcie od siebie rzeczy markowe, te w modnym aktualnie kroju, nigdy nienoszone, zniszczone, podniszczone, ekstrawaganckie oraz ewentualnie posegregujcie je również pod kątem składu. Zupełnie zniszczone potnijcie na szmaty, bo trzeba się szanować i nieładnie sprzedawać ludziom śmieci, ale też - nie ma sensu wyrzucać czegoś, co jest dobre. Lekko podniszczone/ pobrudzone rzeczy doczyśćcie i naprawcie (mówię tu o urwanych guzikach, jakichś dziurach na szwach, suwakach zwężanych spódnicach etc.). Niech Wam przyświeca Imperatyw kategoryczny Kanta!

   2. Przygotowanie i zdjęcia


   Pozostałe rzeczy upierzcie i uprasujcie, akcesoria oraz dodatki również potraktujcie mokrą szmatką, bo przecież za chwilę każdą z tych rzeczy będziecie puszczać w obieg.
   Zdjęcia ubrań zróbcie najlepiej w naturalnym świetle. Osobiście proponuję jasne tło i brak jakichkolwiek dodatków w tle, bo one niepotrzebnie mogą rozproszyć uwagę klienta. Bardzo dobrze prezentują się ubrania na wieszakach (można go na czymś powiesić albo trzymać w wyciągniętej dłoni) lub na nas samychOstatecznie można je również ułożyć na rozłożonym na ziemi białym materiale albo na czystej podłodze. Ważne, by zdjęcie było realistyczne, więc proszę i błagam - nie podkręcajcie kolorów w photoshopie ani nie modyfikujcie edycją faktury materiałów.
   Jeszcze raz zwrócę uwagę na estetykę zdjęcia - jeśli sfotografujecie nawet ładną, markową i zupełnie nową rzecz z pękającym od śmieci workiem w tle, to każdy automatycznie pomyśli, że pewnie z niego wyciągnęliście ową rzecz.  

   3. Research, czyli badanie rynku

   Koniecznie przejrzyjcie Internet w poszukiwaniu ubrań podobnych do tych, które chcecie sprzedać i sprawdźcie, jakie mają ceny - taki research może zarówno ostudzić Wasz zapał (bo się okaże, że takie torebki jak Wasza chodzą za bezcen) jak i przepełnić nadzieją (bo cały świat szuka teraz turkusowych spódnic z koła) + często znajdziecie już gotowe wymiary Waszych ubrań, co na pewno zainteresuje potencjalnych klientów. 

   4. Opisy do zdjęć


    Zasada jest prosta: "im więcej informacji przed - tym mniej pytań i uwag po". Pod różową bluzką z H&M nie bądźcie lakoniczni: "bluzka, H&M, 50 zł", tylko opiszcie ją dokładnie tak, by potencjalny kupujący wiedział, co może nabyć. Wyobraźcie sobie, o co zagubiona wśród ubraniowego mętliku dusza chciałaby zapytać. Postarajcie się jednocześnie zareklamować produkt i zdobyć zaufanie potencjalnego klienta. Powiedzcie, co to za bluzka, z jakiego jest materiału, jeżeli pamiętacie - dodajcie informację o dacie zakupu; rozmiarze, stopniu zużycia oraz odpowiedzcie na pytanie, czemu się jej pozbywacie, np.: Mam do sprzedania różową bluzkę z H&M. Skład: 50% bawełna, 50% poliester, rozmiar: M. Kupiłam ją 2 lata temu, nosiłam ją sporadycznie, więc jest w dobrym stanie. Sprzedaję ją, ponieważ sporo schudłam i ubieram się teraz wyłącznie na niebiesko. Cena: 50 zł, odbiór osobisty w Warszawie albo wysyłka (10 zł)


   Szczerość jest ważna!

   Jeżeli kiedykolwiek naprawialiście coś w płaszczu, zmieniliście suwak w spodniach, zwężaliście spódnicę lub zlecaliście jakieś inne naprawy Waszych rzeczy, to również tego nie ukrywajcie, bo nie ma się czego wstydzić - a wręcz można być dumnym, że dany ciuch jest na tyle porządny, że warto go było wskrzeszać lekką korektą.
   Koniecznie dodajcie również cenę, bo co to za handel, gdy nie wiadomo, ile trzeba wyłożyć na stół oraz sprecyzujcie kwestię potencjalnej wysyłki/ odbioru.
   Wierzcie mi, że precyzyjny opis do zdjęć oszczędzi Wam wiele czasu. 


   5. Gdzie i jak - potencjalne miejsca sprzedaży



   Przede wszystkim w Internecie, wiadomo:

   - Ja bardzo lubię Allegro, ale oprócz niego jest jeszcze: vinted.plszafa.plstylio.plGumtree czy olx.pl (nie lubię estetyki tego ostatniego, ale sporo osób szuka w nim szczęścia) oraz dla markowych ubrań zwłaszcza: https://remixshop.com/pl/
   W wypadku wszelkich serwisów aukcyjnych musicie jednak wziąć pod uwagę prowizję, która za pośrednictwo słusznie im się należy. Wszystko sobie kilka razy przeliczcie.

   - Grupy na Facebooku! 
   
   Szczerze mówiąc to moja ulubiona forma sprzedaży, bo jest bezprowizyjna i dość szybka. Niestety większość ciuchowo-freakowych grup na Facebooku jest tajna i musicie kogoś poprosić o rekomendację. Ja Wam podrzucam dwie bardzo fajne:

Szmaty z Chaty - Warszawa i okolice
Bazarek DWW

   - Sprzedaż w lumpeksie/ komisie

   Wiem, że jest to wciąż popularna metoda na upłynnienie niepotrzebnych ubrań. Polega na tym, że sprawdzacie (pytacie), czy w danych Second Handzie jest opcja wstawienia do sprzedaży Waszych rzeczy. Owe fanty wiszą wtedy na wieszakach do momentu, gdy je ktoś zakupi, a od kwoty sprzedaży pobierana jest umówiona wcześniej prowizja.
Trzeba jednak pamiętać, że to dobra droga dla osób cierpliwych. Ubrania w szmateksie mogą wisieć kilka godzin, ale również nieskończoną ilość tygodni, więc na przypływ gotówki trzeba będzie poczekać. Poza tym w tego typu punktach nie przyjmuje się barachła, więc przed negocjacjami powinno się dobrze przejrzeć swoje fanty. Przygotujcie się na to, że w niektórych lumpeksach przyjmuje się w komis jedynie konkretne kategorie ubrań i dodatków.

   - Wszelkie targi, bazarki, wymianki i inne straganiki

   Nie wiem jak to wygląda w innych miastach, ale w Warszawie dość często organizowane są większe lub mniejsze imprezy, na które można przynieść swoje ubrania i sprzedać albo wymienić je na inne, a jedyną opłatą jest bilet wstępu. Można również skrzyknąć kilka koleżanek czy kolegów i zorganizować zamkniętą wyprzedaż jak moja koleżanka, która na swojej uczelni po zajęciach wyszła z podobną inicjatywą.

Rady od Cioci Ani:


   - Nie zniechęcajcie się
   Każdy biznes potrzebuje czasu, cierpliwości i wytrwałości oraz odrobiny szczęścia.

   - Idźcie za potrzebami rynku.
 Płaszcze zimowe pewnie lepiej sprzedać późna jesienią i wczesną zimną, a zwiewne spódnice czy okulary przeciwsłoneczne latem

   - Nie przesadzajcie z cenami.
   Zawsze mówię, że lepiej zarobić niż nie zarobić.

   - Nic na siłę.
   Moja nauczycielka mówi, że jak się coś trzy razy nie udaje, to trzeba odpuścić, bo może to nie czas i pora.

   Jeśli macie swoje patenty na monetyzację starych ubrań, dajcie znać w komentarzach!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lumpeksy w Wiedniu - szybki spacer po kilku second handach i jednym vintage shopie

W Wiedniu odwiedziłam trzy lumpeksy i jeden vintage shop. Jeszcze przed wylotem skorzystałam z uchowanych w mojej pamięci resztek znajomości niemieckiego i (podpierając się słownikiem internetowym) na modowych blogach prowadzonych przez Austriaczki poszukałam informacji o fajnych second handach w Wiedniu.     Zależało mi na sklepach stworzonych dla mieszkańców miasta, a nie turystów. Spisałam kilka adresów, finalnie odwiedziłam cztery miejsca. Zupełnym przypadkiem okazało się, że wszystkie te miejsca znajdują się mniej więcej niedaleko siebie – być może znalazłam jakieś zagłębie ubrań z drugiego obiegu, a być może Wiedeń jest pełen lumpeksów. Nie wiem. To był mój pierwszy wyjazd do stolicy Austrii, więc też nie zamierzam uchodzić tutaj za wielką ekspertkę w topografii miasta oraz charakterystyce i codzienności wiedeńczyków, ale zaręczam Wam, że zawsze staram się w podróżach wybierać jak najmniej turystyczne szlaki i w żadnym z opisanych miejsc nie widziałam kogokolwiek, kto by nie w…

Ekologia w Wiedniu

Ekologia w Wiedniu   Jadąc do stolicy Austrii nie spodziewałam się, że to właśnie ekologia w Wiedniu zrobi na mnie największe wrażenie. Zamiast wysyłać znajomym zdjęcia zabytków i jedzenia, fotografowałam dla nich czyste ulice i stojące na każdym rogu kontenery do segregacji śmieci.



   Odwiedziłam Wiedeń w połowie września tego roku - w samym środku tygodnia. Na ulicach nie było wielu turystów, a w środkach komunikacji często spotykałam szkolne wycieczki. Mieszkałam jakieś 10 km od centrum miasta, zatem mam jakiś ogląd nie tylko na typowo turystyczne punkty, ale też na bardziej oddalone ulice - wszędzie było tak samo: po prostu czysto.

   SEGREGACJA ŚMIECI   Mieszkam w Warszawie i, szczerze mówiąc, jedynym miejscem, w którym widzę kontenery do segregacji śmieci, jest specjalne pomieszczenie w moim bloku. Może czasem gdzieś stoi jakiś automat do zbierania starych baterii (PKP Piaseczno, na którym się przesiadam w drodze do mamy) i okazjonalnie pod niektórymi sklepami widać pudła do se…